Szczegóły wydarzenia
Bożnica się zmienia. Zaczyna nowe życie

Muzeum Żydów Mazowieckich przy Kwiatka będzie prowadzone przez Muzeum Mazowieckie i miasto. Są plany, żeby pierwsi zwiedzający weszli do niego nie w grudniu, lecz nieco później - w lutym przyszłego roku, czyli w rocznicę wypędzenia płockich Żydów przez Niemców.


Odyseja z adaptacją zabytkowej bożnicy na Muzeum Żydów Mazowieckich zbliża się do końca. Prace będą finiszować pod koniec roku. Taki był warunek uzyskania unijnej dotacji na 7,7 mln zł. Całe przedsięwzięcie pochłonie 9 mln zł - reszta pieniędzy pochodzi od sponsorów, czyli płockich przedsiębiorstw.


- Rzeczywiście, nareszcie możemy powiedzieć, że jesteśmy bliżej niż dalej - cieszy się Jerzy Janiak, prezes zarządu Stowarzyszenia Synagoga Płocka. To właśnie ono zdobyło projekt, pozwolenie na budowę, znalazło sponsorów, kupiło bożnicę za symboliczną kwotę i uzyskało wspomnianą dotację. - Budynek z zewnątrz wygląda już zdecydowanie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. W środku praca wre. No i nareszcie wzmocnione zostały fundamenty, dzięki czemu zniknął problem niszczenia budynku. Żydzi zmagali się z tym, odkąd tylko zaczęli się tam modlić, czyli po 1820 r. Bo przypomnę, że bożnica została postawiona częściowo na fosie. Powoli już myślimy o przekazaniu i otwarciu obiektu

 

To pierwsze ma nastąpić zgodnie z planem, czyli pod koniec roku. Natomiast jeśli chodzi o otwarcie, pojawiła się koncepcja, by przesunąć je na luty 2013 r. i połączyć z obchodami 72. rocznicy wypędzenia płockich Żydów. Przypomnijmy: Niemcy w getcie umieścili 10 tys. wyznawców judaizmu, z czego 7 tys. było mieszkańcami Płocka; pozostali przybyli z innych miast i miasteczek. W 1941 r. miały miejsce dwa wysiedlenia: 21 lutego i 1 marca.



Ku tej koncepcji skłania się np. prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. Prezes Janiak nie ma nic przeciwko, dla niego najważniejsze jest, by wreszcie muzeum zostało otwarte dla płocczan i nie tylko. - Powoli zbieramy pomysły, jeśli chodzi o uroczyste otwarcie. Chęć przyjazdu i zaśpiewania wyraził Joseph Malovany, słynny kantor nowojorskiej synagogi przy Piątej Alei. Pojawiła się koncepcja zaproszenia świetnego Ankor Choir z Jerozolimy, myślimy też o zaproszeniu ambasadora Izraela w Polsce i płocczan pochodzenia żydowskiego rozsianych po świecie. Zdecydowanie więcej szczegółów w tej sprawie zaprezentujemy po zakończeniu wakacji - twierdzi Jerzy Janiak.


Kiedy muzeum zostanie otwarte, Stowarzyszenie Synagoga Płocka - według prezesa - ma usunąć się na drugi plan. Placówką, z ramienia marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika, przynajmniej przez pięć lat ma kierować Muzeum Mazowieckie i partycypować w utrzymaniu po połowie razem z miastem. Obecnie sprawy w swoje ręce wzięli prawnicy. Trwa też tworzenie kosztorysów - np. ile trzeba będzie miesięcznie zapłacić za utrzymanie placówki. Leonard Sobieraj, dyrektor Muzeum Mazowieckiego, podkreśla, że Muzeum Żydów Mazowieckich, przynajmniej w początkowym okresie, będzie podlegało działowi historii MM. Potem ma się stać oddzielnym bytem.


- Będziemy chcieli, żeby to miejsce żyło, służąc poznawaniu historii i kultury Żydów np. poprzez sesje, koncerty, spotkania czy warsztaty. Dzięki temu być może część wycieczek młodzieży z Izraela, przyjeżdżających do Polski przede wszystkim dla zwiedzenia byłych obozów zagłady, zatrzyma się w Płocku. Byłoby to bardzo pożyteczne i symboliczne - uważa Sobieraj.

 link do artykułów prasowych >>